Waldemar Żurek, obecny minister sprawiedliwości, podjął zdecydowane kroki wobec sędziego Jakuba Iwańca. Jak poinformował w mediach społecznościowych, Iwaniec został zawieszony w związku z “ciężarem i charakterem” jego działań. “To była konieczność” – tłumaczył Żurek, podkreślając, że nie będzie przyzwolenia na jawne naruszanie prawa przez osoby w togach.
Lista przewinień sędziego jest długa i niepokojąca. Według resortu, Iwaniec prowadził posiedzenia sądowe bez zawiadamiania prokuratury, samowolnie rozpatrywał zażalenia oraz kwestionował legalność działań prokuratorów. Minister nie kryje oburzenia: „Takie praktyki burzą fundamenty państwa prawa i niszczą zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości”.
To jednak nie koniec kontrowersji. Sędzia Iwaniec miał publikować liczne wpisy w mediach społecznościowych, które – jak oceniło ministerstwo – są sprzeczne z zasadami niezależności sądów. W zeszłym tygodniu rzecznik dyscyplinarny Ministra Sprawiedliwości postawił mu kolejne zarzuty.
Przypomnijmy, że nazwisko Iwańca pojawiło się wcześniej w kontekście tzw. afery hejterskiej. Prokuratura twierdzi, że razem z innymi sędziami – Lasotą, Radzikiem i Schabem – mógł dopuścić się przestępstw polegających m.in. na ukrywaniu dokumentów i niedopełnianiu obowiązków.
Minister Żurek jasno podsumował sytuację: “Każdy, kto podważa fundamenty wymiaru sprawiedliwości, musi liczyć się z konsekwencjami. Każdy.”