Trump rozgrzewa ONZ do czerwoności: nacjonalizm, oskarżenia i atak na globalny porządek

Donald Trump wrócił na forum ONZ z hukiem – i nie chodzi tylko o to, że jego wystąpienie trwało niemal godzinę, choć mówcy mieli tylko 15 minut. Prezydent USA dał upust swojej najbardziej nacjonalistycznej retoryce, ostro krytykując ONZ, politykę klimatyczną, imigrację, a przy okazji również… schody i prompter w budynku organizacji.

Według „New York Times” i „Wall Street Journal”, przemówienie Trumpa było pełne osobistych żalów, populistycznych sloganów i uderzeń w tzw. agendę globalistyczną. – ONZ nie działa. Dla nas to tylko puste słowa – grzmiał Trump, podważając sens istnienia instytucji, która ma budować pokój na świecie.

Najwięcej emocji wywołały jego słowa o imigrantach, ekologach i „szaleństwie zielonej energii”. – To nie my mamy problem z powietrzem, tylko Chiny. Smog przylatuje do nas stamtąd – stwierdził, szydząc z działań klimatycznych. Dodał też, że ekolodzy „chcą zabić wszystkie krowy”.

Trump chwalił się swoimi osiągnięciami i deklarował, że zakończył siedem konfliktów na świecie – choć nie podał szczegółów. Nie odniósł się natomiast jasno do Ukrainy czy Gazy, poza wezwaniem do uwolnienia zakładników i ogólnikowym apelem o pokój.

Zdaniem komentatorów, jego przemówienie przypominało bardziej kampanijny wiec niż wystąpienie głowy państwa. Portal Axios podsumował to krótko: „Trump pokazał ONZ środkowy palec”.

Leave a Comment