W poniedziałkowe popołudnie w Warszawie odbył się pogrzeb Joanny Kołaczkowskiej. Na ostatnie pożegnanie artystki przybyły tłumy – rodzina, przyjaciele, bliscy znajomi i fani. Podczas świeckiej ceremonii wiele osób zabrało głos, dzieląc się wspomnieniami o Joannie.
Wzruszające słowa siostry Joanny Kołaczkowskiej
Krótką, ale bardzo emocjonalną przemowę wygłosiła siostra artystki, Agnieszka. Opowiedziała o szoku, jaki wywołała diagnoza nowotworu mózgu.
„Diagnoza i wiadomość o twojej chorobie zatrzymały całe nasze życie. Miałam wrażenie, że to żart, pomyłka. Ale to nie nastąpiło. Rzeczywistość okazała się okrutna i do bólu prawdziwa. Byłaś niezwykle dzielna, pokorna, spokojna…”.
Podziękowała także pracownikom hospicjum oraz wspomniała o ostatnich chwilach z siostrą:
„To był dla mnie ogromny przywilej, że mogłam trzymać cię za rękę do ostatniego tchnienia. Mówić ci, jak bardzo cię kocham”.
Były mąż o wspólnych chwilach i wiecznym kabarecie
Niezwykle poruszające słowa padły także z ust byłego męża artystki, Krzysztofa Kołaczkowskiego.
„Asior, jesteś już w innym, lepszym miejscu. Mam wrażenie, że siedzisz ze Staszkiem Tymem i znowu się śmiejecie do łez, tak jak zawsze. Nikt nie potrafił mnie tak rozbawić jak Ty”.
Dodał z nostalgią:
„Asia lubiła ludzi i obdarzała ich czułością w takich ilościach, że trudno było to pojąć. Miała fantastyczny talent, ale też niesamowitą chęć dzielenia się sobą”.
„Choć raczej już nie zadzwonisz ‘słuchaj, za dwa tygodnie piosenka musi być’, ja i tak zawsze będę gotów odebrać ten telefon. Dziękuję Ci. Do zobaczenia”.