Cholera w Szczecinie. Pacjentka z potwierdzoną bakterią, 26 osób na kwarantannie

W szczecińskim szpitalu zakaźnym przebywa kobieta, u której wykryto obecność bakterii odpowiedzialnej za cholerę. Jak podkreśla ministra zdrowia Izabela Leszczyna, sytuacja jest pod pełną kontrolą, a pacjentka została otoczona profesjonalną opieką. Trwa dochodzenie sanitarno-epidemiologiczne i badania toksynotwórczości szczepu.

– Mamy do czynienia z jednym przypadkiem osoby zakażonej przecinkowcem cholery, która niekoniecznie musi chorować na samą cholerę – zaznaczyła Leszczyna w TVN24. – Pacjentka jest stabilna i otrzymuje wszelkie potrzebne leczenie – dodała.

Pacjentka została przewieziona do szczecińskiego szpitala ze Stargardu po wystąpieniu ciężkich objawów, w tym ostrej biegunki, odwodnienia oraz niewydolności nerek. Wymagała dializ oraz izolacji na specjalistycznym oddziale.

Niepokój, ale też procedury

W związku z przypadkiem cholery na kwarantannę trafiło 26 osób mających bezpośredni kontakt z chorą. Pod nadzorem epidemiologicznym znajduje się obecnie 85 osób – w tym personel medyczny. Badania prowadzone są w dwóch niezależnych laboratoriach, a ich celem jest ustalenie, czy bakteria wykryta u pacjentki jest szczepem toksynotwórczym.

– Takie przypadki się zdarzają, choć niezwykle rzadko – tłumaczył dr Paweł Grzesiowski, główny inspektor sanitarny. – Najprawdopodobniej doszło do kontaktu z zakażonym źródłem wody lub jedzenia. Obecnie nie ma pewności, skąd pochodzi zakażenie – dodał.

Stan pacjentki: stabilny, ale poważny

Według konsultanta krajowego ds. chorób zakaźnych prof. Miłosza Parczewskiego, pacjentka ma średni, ale stabilny stan ogólny. Jej życiu nie zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo. Rekonwalescencja może potrwać kilka dni.

Władze sanitarne prowadzą intensywne dochodzenie, analizując ostatnie dni życia pacjentki, jej kontakty oraz miejsca, które odwiedziła.

Cholera – fakty i zagrożenia

Cholera to groźna choroba zakaźna, szerząca się przez skażoną wodę i żywność. Wywoływana jest przez bakterie Vibrio cholerae. Objawia się nagłą, wodnistą biegunką, wymiotami, a w skrajnych przypadkach prowadzi do odwodnienia i śmierci.

Leczenie w krajach rozwiniętych, jak Polska, jest skuteczne dzięki szybkiemu nawodnieniu i podaniu antybiotyków. – Dysponujemy nowoczesną medycyną i narzędziami, które pozwalają szybko reagować – zapewniał Grzesiowski.

Służby monitorują sytuację

Ministerstwo zdrowia oraz inspektorat sanitarny zapewniają, że wdrożono wszystkie wymagane procedury. Jak podkreśla Leszczyna, nie ma powodów do paniki – przypadek jest jednostkowy, a ryzyko szerszego rozprzestrzenienia się bakterii zostało zminimalizowane.

– Ważne jest, by oddzielić przypadek nosicielstwa bakterii od rzeczywistego zachorowania. Prawdziwe ognisko epidemii to zupełnie inna sytuacja – uspokaja ministra.

Leave a Comment