W sobotę w wielu polskich miastach odbyły się protesty pod hasłem „Stop imigracji!” organizowane przez Konfederację. Ich przekaz, według europosła KO Janusza Lewandowskiego, nie tylko podsyca nieuzasadnioną histerię, ale także niesie ze sobą niepokojące treści.
– To już nie tylko przesada czy polityczne granie strachem. W tych wiecach maszeruje rasizm, ksenofobia – powiedział Lewandowski w programie „Fakty po Faktach” na antenie TVN24. Polityk nie krył oburzenia i ostrzegł przed eskalacją nienawiści.
Konfederacja zorganizowała pikiety w 80 miastach, między innymi w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku i Poznaniu. W wielu z tych miejsc doszło również do kontrmanifestacji ze strony środowisk lewicowych. Policja odnotowała łącznie 110 zgromadzeń, 117 wykroczeń oraz 12 zdarzeń, które mogą mieć znamiona przestępstw.
– W 2022 roku, kiedy Putin zaatakował Ukrainę, Polska pokazała światu swoją wielkość humanitarną. Przyjęliśmy miliony uchodźców bez potrzeby budowania obozów. Tymczasem teraz ci, którzy odpowiadają za skandaliczny szwindel wizowy, wywołują panikę wokół migracji – zauważył Lewandowski.
Jego zdaniem obecna narracja antyimigracyjna to nie tylko odwracanie uwagi od własnych afer, ale też gra na najniższych instynktach społecznych. – Do tego dokłada się jeszcze Braun i jego milion wyborców. To nie jest debata – to są marsze nienawiści – dodał europoseł.
Odnosząc się do zarzutów opozycji, jakoby rząd nie kontrolował granicy z Białorusią, polityk KO stwierdził: – Granica została uszczelniona, a problem z tzw. pushbackami z Niemiec jest znany i opanowany. Prawda niestety przegrywa dziś z kłamstwem.
Lewandowski wskazał również na zagrożenie długofalowe, jakim może być migracja wynikająca z katastrofy klimatycznej w Afryce. – Europa musi się na to przygotować, ale Polska nie jest celem tych ludzi. I nie ma potrzeby siać paniki.
Z żalem mówił także o roli Kościoła w tej debacie. – Brakuje dziś głosów takich duchownych jak Tischner czy Ziemba. Niestety, czasem to właśnie z ambon płynie zachęta do histerii i lęku. Potrzebujemy ogólnonarodowej akcji informacyjnej, ale ona nie przebije się przez bańki dezinformacyjne.