Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział, że zamierza ubiegać się o funkcję przewodniczącego Nowej Lewicy. W rozmowie z TVN24 przyznał, że ma szacunek do Włodzimierza Czarzastego, ale jego ambicje są jasne: chce przewodzić partii, która nie tylko współrządzi, ale zmienia Polskę.
— Chcę być szefem partii, która będzie zmieniała obecny stan rzeczy, ale patrzę na to bardzo sekwencyjnie. Najpierw rekonstrukcja rządu, potem wybory marszałka Sejmu, bo to kluczowe dla stabilności koalicji — powiedział Gawkowski w programie Jeden na jeden.
Podkreślił też, że wie, jaka jest jego przyszłość, bo ma bezpośredni kontakt z premierem. Zapowiedział, że rekonstrukcja zostanie ogłoszona w przyszłym tygodniu. Celem zmian ma być przyspieszenie prac legislacyjnych i wykorzystanie dobrej kondycji gospodarczej kraju.
— Lewica nie przyszła do rządu po to, żeby tylko konsumować władzę. Pokazaliśmy nasze sukcesy i chcemy, by każdy partner w koalicji robił to samo — dodał.
Odnosząc się do nastrojów wśród koalicjantów, Gawkowski stwierdził, że czas skończyć z „biadoleniem” i skupiać się na efektach pracy rządu.
W sprawie wiceministra Andrzeja Szejny powiedział krótko: decyzje w tej sprawie zapadną w przyszłym tygodniu.