Eksperci biją na alarm: „To nie są zwykłe anomalie wyborcze!” – Czy Polacy powinni się obawiać o wynik wyborów prezydenckich?

Choć od drugiej tury wyborów prezydenckich minęły już trzy tygodnie, atmosfera wokół nieprawidłowości w komisjach wyborczych wciąż się zagęszcza. Do Sądu Najwyższego wpłynęło kilkadziesiąt tysięcy protestów, a dziennikarze i publicyści otwarcie mówią o skali problemu, jakiej wcześniej nie widzieliśmy.

W programie „Debata+” na antenie TVN24+ głos zabrali czołowi komentatorzy sceny polityczno-medialnej: Ewa Siedlecka, Roman Imielski, Mariusz Jałoszewski i Marek Tejchman. Dyskutowali o tym, czy powinno dojść do ponownego przeliczenia głosów. I choć zdania były podzielone, jedno było pewne – sprawa nie jest błaha.

Dziś wiemy, że to nie są zwykłe anomalie wyborcze, że tych nieprawidłowości jest więcej niż wcześniej – mówił Roman Imielski z “Gazety Wyborczej”. – Po przeliczeniach w wybranych komisjach widzimy, że część z tych błędów była intencjonalna – dodał.

Z kolei Ewa Siedlecka z “Polityki” zaznaczyła, że nie widzi podstawy prawnej do ogólnokrajowego przeliczenia wszystkich głosów. – Nie wiadomo, kto miałby to zrobić i w jakim trybie. Byłby to ruch czysto pozaprawny – ostrzegła.

Mariusz Jałoszewski z OKO.press zauważył, że choć technicznie przeliczenie nie jest trudne, to skutki społeczne mogłyby być ogromne. – To oznaczałoby pierwszy raz w historii podważenie wyników wyborów prezydenckich w III RP – powiedział.

Dlaczego sprawa budzi takie emocje?
Imielski podkreślił, że różnica między kandydatami – Karolem Nawrockim i Rafałem Trzaskowskim – jest najmniejsza w historii III RP, a liczba zgłoszonych nieprawidłowości budzi uzasadnione pytania o rzetelność procesu wyborczego.

Mimo to Marek Tejchman z „Dziennika Gazety Prawnej” nie wierzy, że ponowne liczenie przekonałoby społeczeństwo. – Bez względu na wynik, żadna ze stron nie uzna tego za wiarygodne – ocenił.

“Legenda, że prezydentem nie jest”
Dziennikarze zgodnie przyznali, że jeśli nie zostaną wdrożone zmiany w systemie wyborczym, to przez lata ciągnąć się będzie za prezydentem Nawrockim “legenda”, że nie jest prawdziwie wybranym przywódcą. – To może zablokować jakiekolwiek reformy i pogłębić polityczne podziały – zauważył Tejchman.

Na horyzoncie widać też ogromne napięcia polityczne. – To będzie prezydentura zwarcia – przy której Andrzej Duda to zawodnik wagi lekkiej – stwierdził Roman Imielski.

Czy Polska stoi u progu kryzysu konstytucyjnego? Czy społeczeństwo uwierzy w wynik wyborów? A może rzeczywiście trzeba wszystko policzyć jeszcze raz – choćby tylko po to, by przywrócić zaufanie?

Jedno jest pewne: emocje dopiero się rozkręcają, a nadchodzące miesiące mogą być jednymi z najbardziej burzliwych w historii polskiej demokracji.

Leave a Comment