🔥 “Prezydent pokoju”? Trump zrzuca bomby wbrew woli wyborców. Eksperci ostrzegają: “To może sprowadzić terror na ulice Ameryki!”

Donald Trump znowu zaskakuje. Gdy jeszcze niedawno ogłaszał się „prezydentem pokoju”, dziś świat obserwuje skutki jego decyzji o zbombardowaniu irańskich instalacji nuklearnych. Wbrew woli własnych wyborców, wbrew nastrojom społecznym. Teraz eksperci ostrzegają: Ameryka może zapłacić za to wysoką cenę.

W sobotnią noc amerykańskie bombowce przeprowadziły skoordynowane uderzenie na trzy strategiczne cele związane z irańskim programem atomowym: Fordow, Natanz i Isfahan. To pierwszy tak bezpośredni i agresywny ruch USA w trwającym od tygodni konflikcie pomiędzy Izraelem a Iranem.

Głos ludu był jasny: NIE dla wojny

Wszystko to wydarzyło się mimo jednoznacznych wyników sondaży. Badanie YouGov z połowy czerwca wskazuje, że aż 53% wyborców, którzy poparli Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w 2024 roku, sprzeciwiało się włączeniu USA do konfliktu na Bliskim Wschodzie. Podobne wyniki przyniósł sondaż Washington Post: tylko 25% Amerykanów popiera ataki lotnicze na Iran, 45% jest im przeciwna, a 30% pozostaje niezdecydowana.

Donald Trump zignorował te głosy.

Ekspert: „Zwykli Amerykanie mogą stać się celem zemsty”

Były dowódca jednostki GROM, generał Roman Polko, nie ma wątpliwości: działania Trumpa narażają bezpieczeństwo obywateli.

Trump zrobił dokładnie to, czego jego wyborcy nie chcieli. Teraz zwykli Amerykanie mogą stać się celem terrorystów. Iran ma rozbudowaną sieć struktur terrorystycznych, które może uruchomić także poza swoim terytorium – w tym na ziemi amerykańskiej – mówi generał.

Polko przypomina, że ataki na placówki dyplomatyczne USA miały już miejsce w przeszłości. Tym razem jednak zagrożone mogą być nie tylko ambasady, ale także obywatele w codziennym życiu.

Bycie Amerykaninem może dziś oznaczać stanięcie na celowniku sił odwetowych. Terroryzm nie zna granic, a Iran ma doświadczenie w jego eksportowaniu – ostrzega wojskowy.

“Pokojowy” Trump? Tylko z nazwy

Niedawno Donald Trump stwierdził publicznie, że powinien dostać… cztery Pokojowe Nagrody Nobla – za działania na rzecz pokoju na świecie. Wskazywał m.in. na swoje inicjatywy w Afryce i negocjacje na linii Korea Północna–USA.

Tymczasem decyzja o włączeniu się do wojny z Iranem stoi w jaskrawej sprzeczności z tą narracją. – Słowa o pokoju i zrzucanie bomb nie idą w parze – komentuje gen. Polko.

Trump wolał pójść za Netanjahu i wesprzeć izraelską ofensywę, zamiast szukać dyplomatycznego rozwiązania. Taka decyzja może mieć długofalowe, tragiczne konsekwencje – dodaje.

Brak strategii, brak wizji

Ekspert zwraca uwagę na coś jeszcze: w obecnej polityce USA wobec Iranu brakuje spójnej koncepcji. Brakuje próby dialogu, planu na przyszłość, działań zmierzających do deeskalacji napięcia.

Zamiast planu mamy chaos. Nie ma żadnego mechanizmu, który mógłby skłonić Iran do rezygnacji z programu nuklearnego. A bez planu mamy tylko wojnę – i strach – konkluduje generał Roman Polko.

Nadchodzi czas lęku?

W poniedziałek Ameryka budzi się do nowego tygodnia w cieniu wojny. Obywatele zadają sobie pytania: Czy jesteśmy bezpieczni? Czy nasz kraj stanie się celem zemsty? Czy terroryzm znów uderzy na naszej ziemi?

Bo gdy prezydent, który miał nieść pokój, sięga po broń – konsekwencje odczuwa cały świat.

Leave a Comment