Bombowce B-2 wystartowały z USA. Fordo w zasięgu ataku? Pentagon rozgrywa potężną partię z Teheranem

Strategiczne bombowce B-2 Spirit, zdolne do przenoszenia najpotężniejszych bomb w amerykańskim arsenale, opuściły bazę Whiteman w stanie Missouri – poinformował izraelski dziennik „Harec”. Ich celem ma być baza lotniczo-morska Guam na Pacyfiku, ale ich ostateczne przeznaczenie pozostaje nieznane. Jedno jest pewne – świat znów wstrzymuje oddech.

B-2 w powietrzu. Pentagon przesuwa figury na szachownicy

Według mediów, w sobotni poranek z USA wystartowały dwa do czterech bombowców B-2, którym towarzyszyły cztery latające tankowce. Trasa ich przelotu prowadzi nad Oceanem Spokojnym – celem ma być amerykańska baza na wyspie Guam, choć pojawiają się spekulacje, że ostatecznie mogą wylądować na Diego Garcia, strategicznej placówce USA zaledwie 3700 km od Iranu.

„To nie przypadek” – komentują eksperci cytowani przez Wall Street Journal. Pentagon oficjalnie nie wydał rozkazu ataku, ale rozlokowanie B-2 w regionie to jasny sygnał dla Teheranu – Waszyngton jest gotów działać.

Fordo – klucz do wojny

Wszystko wskazuje na to, że celem potencjalnego ataku może być Fordo – podziemny irański ośrodek wzbogacania uranu, ukryty głęboko pod ziemią i zabezpieczony przed większością konwencjonalnych środków rażenia. Jedyną bronią zdolną go zniszczyć jest bomba penetrująca GBU-57, ważąca 13,6 tony, znana również jako „pogromca bunkrów”. A jedynym samolotem zdolnym ją przenieść jest właśnie B-2 Spirit.

Jak zauważa „New York Times”, Fordo to serce konfliktu. – Jeśli Iran nadal będzie tam wzbogacać uran, Izrael nie osiągnie celu strategicznego – powiedział Brett McGurk, były doradca ds. Bliskiego Wschodu czterech amerykańskich prezydentów.

Presja rośnie. Czy Trump wyda rozkaz?

Administracja Donalda Trumpa nie potwierdza ani nie zaprzecza, że przygotowuje się do ataku. Oficjalnie B-2 znajdują się „w gotowości”, ale media wskazują, że presja rośnie – zarówno ze strony izraelskich sojuszników, jak i wewnętrznej opinii publicznej.

„Jeśli prezydent zdecyduje się użyć bomby GBU-57, USA staną się bezpośrednim uczestnikiem wojny z Iranem – dokładnie tej, której Trump obiecywał unikać” – komentuje „NYT”.

Tymczasem izraelski wywiad raportuje, że irańskie instalacje wojskowe i nuklearne są na najwyższym poziomie gotowości, a systemy obrony przeciwrakietowej zostały aktywowane w pobliżu Qom i Natanz.

Izrael nie ma takich możliwości

Eksperci zauważają, że Izrael nie posiada ani bombowców B-2, ani bomb GBU-57, dlatego działania USA są kluczowe dla dalszej strategii Tel Awiwu. W październiku ubiegłego roku amerykańskie B-2 przeprowadziły ataki na cele w Jemenie, ale w Iranie mogłyby zostać użyte po raz pierwszy w historii konfliktu.

Kilka miesięcy temu USA tymczasowo przerzuciły sześć bombowców B-2 na Diego Garcia – teraz ponownie zwiększają swoją obecność w regionie.

Leave a Comment