Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo dotyczące Fundacji Banku Pekao. Zgodnie z ustaleniami śledczych, ponad 4,6 mln zł miało trafić do organizacji związanych z prawicą w formie darowizn — tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Celem? Oficjalnie: promocja referendum. Nieoficjalnie: wsparcie kampanii wyborczej PiS.
Pieniądze bez kontroli?
Według prokuratury, fundacja udzielała hojnych darowizn podmiotom blisko związanym z obozem Zjednoczonej Prawicy, a następnie w ogóle nie weryfikowała sposobu ich wykorzystania. Śledczy podejrzewają, że była to świadoma operacja przepompowywania środków publicznych — wszystko pod pozorem działań promujących referendum z 15 października 2023 r.
Kresowiacy, Sakiewicz i inne organizacje
Wśród beneficjentów śledczy wymieniają m.in.:
- Fundację Pomoc Polakom na Wschodzie (tzw. „kresowiacy”),
- Fundację Niezależne Media, powiązaną z Tomaszem Sakiewiczem (red. naczelnym „Gazety Polskiej”),
- i inne podmioty działające w orbicie środowisk prawicowych.
Fundacja jako narzędzie wyborcze?
Eksperci alarmują: Fundacja Pekao mogła być wykorzystywana jako narzędzie propagandowe w ostatniej fazie kampanii. Przelewy były realizowane jesienią 2023 r., w czasie gdy inne spółki Skarbu Państwa — jak Orlen czy Alior — także angażowały się pośrednio w działania wyborcze.
Zdaniem śledczych, mechanizm był prosty: z fundacji SSP wypływały środki do zaprzyjaźnionych fundacji, które następnie finansowały „promocję referendum”. W praktyce jednak chodziło o mobilizację elektoratu PiS i de facto wsparcie partii rządzącej.
Co dalej?
Śledztwo trwa. Prokuratura zapowiada przesłuchania osób związanych z Fundacją Banku Pekao oraz przedstawicieli podmiotów, które otrzymały darowizny. Sprawa może mieć poważne konsekwencje polityczne i prawne, jeśli potwierdzą się podejrzenia o celowe wykorzystanie funduszy publicznych do wspierania kampanii wyborczej jednej partii.