Wypowiedź premiera Donalda Tuska, zapowiadająca możliwe częściowe kontrole na granicy z Niemcami, wywołała kontrowersje na terenach przygranicznych.
„Czas najwyższy” — twierdzą lokalni mieszkańcy i samorządowcy.
Wiceburmistrz Słubic, Tomasz Stefański, przyznaje: „Choć będą to utrudnienia, wiele osób jest gotowych zacisnąć zęby, by wymusić na Niemcach zniesienie ich kontroli”.
Od 2023 roku Niemcy prowadzą własne kontrole na przejściach granicznych, tłumacząc to zwalczaniem nielegalnej migracji. Jednak tysiące polskich dojeżdżających do pracy w Niemczech odczuwają z tego powodu codzienne korki i opóźnienia.
Tusk w Sejmie zapowiedział:
„Nie zawaham się wprowadzić czasowych kontroli także po naszej stronie. Jest bardzo prawdopodobne, że jeszcze tego lata podejmiemy taki krok”.
Już pojawiły się zapowiedzi protestów w Słubicach i Zgorzelcu — od blokad autostrad po czasowe zamykanie mostów granicznych.
Burmistrz Zgorzelca, Rafał Gronicz, zapowiedział przygotowanie skargi do Komisji Europejskiej, by zwrócić uwagę na codzienne utrudnienia:
„Nie możemy być paraliżowani przez ruch samochodowy — to narusza ducha Schengen”.
Codziennie 50–60 tys. Polaków przekracza granicę w celach zawodowych.
Decyzja premiera jest więc kluczowa dla ich codziennego życia i kontaktów z sąsiadami z Berlina i Brandenburgii.
👉 Sytuacja nadal się rozwija — czekamy na odpowiedź niemieckich władz i ruch ze strony rządu.