Danuta Hübner kilka miesięcy temu ostro skomentowała sprawę spowiedzi dzieci w Kościele katolickim.
Dziś nie pamięta tej wypowiedzi. – Świadomie nie wypowiedziałam się na ten temat, z całą pewnością.
W sprawach związanych z religią nie chcę zabierać głosu.
To powinno być poza obszarem funkcjonowania państwa. Rozdział państwa i Kościoła jest sprawą oczywistą i współcześnie konieczną – powiedziała w programie „Sto pytań do” w TVP Info.
(fot. PAP/Rafał Guz)
To zakon zawiadomił prokuraturę o przestępstwach Kuryłowicza.zobacz więcej
W programie „Sto pytań do” Danuta Hübner została zapytana, jak ocenia wystąpienie Ewy Zajączkowskiej-Hernik, europosłanki Konfederacji w Parlamencie Europejskim. Podczas debaty przed głosowaniem na przewodniczącą Komisji Europejskiej, polityczka ostro skrytykowała Ursulę von der Leyen.
– Wybranie pani w poprzedniej kadencji było ogromnym błędem i niektórzy do dziś mają z tego powodu kaca. Jest pani twarzą Zielonego Ładu, który robi z Europy gospodarczy skansen. Jest pani twarzą unijnych klimatycznych wariactw, które prowadzą do tego, że Europejczycy stają się coraz biedniejsi. Jest pani twarzą paktu migracyjnego – powiedziała polska europosłanka.
Potem wyciągnęła kartki z napisami „Europejski Zielony Ład” i „Europejski Pakt Migracyjny” i je podarła. – A od Polski precz. Wszystkim żołnierzom, którzy bronią polskiej granicy, powinna się pani kłaniać w pas – powiedziała na koniec.
– Czy wszystko trzeba komentować? Wystąpienia tej pani chyba nie należy komentować. Szkoda, że to było jedno z pierwszych polskich wystąpień, taki akcent, którego nikt nie potrzebował. Myślę też, że trzeba się nauczyć, w jaki sposób mówić o sprawach, których nie akceptujemy, tak żeby nie obrażać nikogo – to bardzo ważne. Nie chciałabym komentować – powiedziała Hübner.
Co uważa za swój największy sukces?
– To oczywiste. Czułam się odpowiedzialna za doprowadzenie Polski do Unii Europejskiej. To była dla Polski jedna ze strategicznych decyzji, najważniejszych w naszej współczesnej historii. Polityczna decyzja, ale za tym krył się ogromny wysiłek obywateli. Przygotowanie trwało wiele lat. To był proces, który trwał praktycznie 15 lat, w którym każdy z nas jakąś cząsteczkę wetknął – odpowiedziała polityczka.
Danuta Hübner była też pytana o to, dlaczego nie startowała w obecnych wyborach europarlamentarnych. Przed wyborami media donosiły, że miała dostać drugie miejsce na liście warszawskiej KO.
– W tym roku tak się złożyło, że specjalnie nikt ze mną nie rozmawiał na ten temat i w sposób naturalny wygasł. Przydałoby się, żeby ktoś złapał za telefon i zapytał: „hej, chcesz jeszcze, czy masz już dosyć?”. Tego zabrakło, więc sama musiałam tę decyzję podjąć na czas i ją podjęłam – odpowiedziała.
Padło też pytanie o Kamalę Harris i jej szanse w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.
– Poza relatywnie dość wąską częścią społeczeństwa amerykańskiego pani Harris nie jest politykiem dobrze rozpoznawalnym. Byłam w gronie tych, którzy po pierwszym obejrzeniu jej w kampanii wyborczej w 2020 roku, byli pod ogromnie pozytywnym wrażeniem. Potem zaczęło mi się wydawać, że gdzieś nam zniknęła z radaru. To jest objawienie, co widzimy w tej chwili – skomentowała polityczka.
(fot. Alex Brandon – Pool/Getty Images)
„Nigdy się tym nie zajmowałam”
Kilka miesięcy temu w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja nad tym, czy powinien zostać wprowadzony zakaz spowiedzi dla nieletnich. Głos zabrała wówczas Danuta Hübner, profesor nauk ekonomicznych. Polityczka udostępniła wypowiedź internauty, w której przekonywał, że „spowiedź dzieci powinna być prawnie zabroniona”. – To nieuprawniona i szkodliwa ingerencja w intymność dziecka, na dodatek całkowicie pozbawiona kontroli – napisał użytkownik X/Twittera.
– Dziecko nabiera też zaufania do tego przebranego pana, co ułatwia później podobnie przyodzianym panom krzywdzić dzieci – napisała Hübner.
W programie „Sto pytań do” była europosłanka została zapytana o tę wypowiedź przez dziennikarza portalu tvp.info.
– Coś przetweetowałam? Bo na pewno nie wypowiadałam się na ten temat. Nigdy się tym nie zajmowałam. Świadomie nie wypowiedziałam się na ten temat, z całą pewnością. W sprawach związanych z religią nie chcę zabierać głosu. To powinno być poza obszarem funkcjonowania państwa. Rozdział państwa i Kościoła jest sprawą oczywistą i współcześnie konieczną. Jakiekolwiek próby upolityczniania działalności Kościoła mnie zawsze bardzo raziło, w Polsce ono łatwo się pojawiało, a w ciągu tych ośmiu lat było bardzo głębokie i krzywdzące dla tej części społeczeństwa, która nie chciała widzieć swojego państwa jako zdominowanego przez religię – podsumowała.