Maja Chwalińska, polska tenisistka, potwierdziła swoją rezygnację z udziału w grze podwójnej podczas tegorocznego Wimbledonu.
Decyzja jest efektem kontuzji, której doznała w trakcie pierwszego singlowego meczu w Londynie. Informację tę wcześniej przekazał klub BKT Advantage Bielsko-Biała.
— Jest mi ogromnie przykro, że muszę wycofać się z turnieju deblowego na Wimbledonie. Teraz najważniejszy jest dla mnie pełny powrót do zdrowia. Wspólnie z moim zespołem medycznym robię wszystko, aby jak najszybciej wrócić na kort. Dziękuję wam za wsparcie. Do zobaczenia wkrótce — oznajmiła Chwalińska na swoim profilu w mediach społecznościowych.
Tenisistka nabawiła się lekkiego skręcenia kostki podczas pierwszej rundy singla. Kontuzja powstała w końcówce drugiego seta, kiedy przy stanie 6:2, 5:2 poślizgnęła się, co wpłynęło na dalszy przebieg spotkania z Mananchayą Sawangkaew. Pomimo bólu zakończyła mecz, przegrywając ostatecznie 6:2, 5:7, 2:6.
— Tak naprawdę już pod koniec drugiego seta zaczęły łapać mnie skurcze. Uważam, że to nie było czysto fizyczne, tylko złożyło się na to dużo rzeczy. Poza stresem i intensywnym czasem, także to, że nie odbyliśmy perfekcyjnego przygotowania do Wimbledonu — tłumaczyła zawodniczka na konferencji prasowej.
BKT Advantage Bielsko-Biała wskazał, że po konsultacji medycznej zapadła decyzja o wycofaniu się Chwalińskiej z dalszych zmagań deblowych, aby dać czas urazowi na prawidłowe zagojenie.
Tomasz Wolfke, członek zespołu tenisistki, uspokaja w kwestii powrotu Mai do formy.
— Owszem, Maja cały była poskręcana, zaczęły ją łapać skurcze, ale to naturalne. Na pewno nie świadczy o tym, że organizm się posypał. Raczej ciało inaczej funkcjonuje przy podkręconej kostce i dzieją się dziwne rzeczy — powiedział Wolfke w rozmowie z Interią Sport.
Na obecnym etapie w kalendarzu Chwalińskiej widnieje udział w turnieju MSC Hamburg Ladies Open, który zaplanowano na 20-26 lipca 2026 roku. Zapewne w najbliższych dniach zostanie potwierdzone, czy tenisistka przystąpi do rywalizacji po rehabilitacji.