Polacy dalej żyją emocjami po wyborach prezydenckich. Tym razem pojawiła się kolejna wątpliwość. Czy Polacy mają nadzieję na nowego premiera?
Wybory prezydenckie w Polsce
Wybory prezydenckie 2025 roku przeszły do historii jako jedne z najbardziej wyrównanych i emocjonujących. Przez wiele tygodni kampania toczyła się w atmosferze ostrej rywalizacji, a kandydaci szli niemal łeb w łeb. Ostatecznie zwycięstwo odniósł Karol Nawrocki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości, zdobywając 10 606 628 głosów, co przełożyło się na 50,89 proc. poparcia. Rafał Trzaskowski, jego główny rywal, otrzymał 10 237 177 głosów, czyli 49,11 proc.
Różnica między kandydatami była niewielka, a wysoka frekwencja – 71,63 proc. w drugiej turze – pokazała ogromne zaangażowanie społeczeństwa. Tym samym Karol Nawrocki zostanie nowym prezydentem RP, a Rafał Trzaskowski po raz kolejny zakończył wyścig na drugim miejscu.
Po zwycięstwie kandydata z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, pozycja Donalda Tuska z wiadomych przyczyn została zachwiana. Czy Polacy chcą zmiany premiera?

Kariera polityczna Donalda Tuska
Donald Tusk to polski polityk i historyk, obecnie pełniący funkcję premiera po raz trzeci – urząd objął 11 grudnia 2023 roku po zwycięstwie opozycyjnej koalicji w wyborach parlamentarnych. Wcześniej był szefem rządu w latach 2007–2014, co czyni go najdłużej urzędującym premierem III RP. W latach 2014–2019 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, mając istotny wpływ na kształtowanie polityki Unii Europejskiej. Po zakończeniu tej kadencji kierował Europejską Partią Ludową (EPP) w latach 2019–2022.
Jego aktywność polityczna sięga czasów PRL-u – jako student historii na Uniwersytecie Gdańskim działał w opozycji demokratycznej, współpracując z Ruchem Młodej Polski i Solidarnością. Był też współzałożycielem NZS w 1980 roku i aktywnym uczestnikiem podziemnej opozycji w latach 80. Po 1989 roku współtworzył Kongres Liberalno-Demokratyczny, a następnie Unię Wolności. W 2001 roku współzałożył Platformę Obywatelską, której przewodniczył w latach 2003–2014 oraz ponownie od 2021 roku.
Co będzie dalej ze stanowiskiem premiera Donalda Tuska po wygraniu Karola Nawrockiego?
Czy Donald Tusk przestanie być premierem?
Spekulacje na temat ewentualnej zmiany premiera narastają od czasu przegranych wyborów prezydenckich. Podczas środowego posiedzenia klubu KO premier Donald Tusk zaznaczył, jak istotne będzie czwartkowe spotkanie partnerów koalicyjnych.
Mówił, że jeśli ono nie przyniesie takiego rozstrzygnięcia, jakiego byśmy się spodziewali, to w czwartek będzie nowy premier – ujawnił jeden z polityków w rozmowie z PAP.
Do tego jednak nie doszło – po czwartkowym spotkaniu koalicjantów premier nie podał się do dymisji. Wcześniej do ustąpienia ze stanowiska wzywali Donalda Tuska m.in. były minister rolnictwa Marek Sawicki z PSL oraz senator Trzeciej Drogi Michał Kamiński. W sondażu przeprowadzonym przez Wirtualną Polskę zadano pytanie:
Czy twoim zdaniem powinno dojść do zmiany premiera?
W głosowaniu wzięło udział 80 441 osób. 52 proc. respondentów opowiedziało się za potrzebą zmiany premiera, natomiast 48 proc. uważa, że nie jest ona konieczna. Oznacza to, że niewielka większość popiera wymianę szefa rządu. Zdaniem politologa prof. Kazimierza Kika, taki rezultat to skutek nieudolnych rządów oraz porażki w wyborach prezydenckich.
Te pierwsze są efektem błędnej kalkulacji m.in. w zakresie kreowania rządu. Nieprofesjonalny aktyw partyjny dokonał desantu na kluczowe stanowiska w trudnym dla Polski okresie, np. ministrem obrony narodowej zrobiono lekarza. To brak wyobraźni i myślenia strategicznego – komentuje w rozmowie z Wirtualną Polską. – Rząd też dąży do polaryzacji, ma ten stosunek rozliczeniowy: “przejęliśmy władzę, to teraz wam pokażemy”. To nie jest rząd konstrukcji, przywracania wspólnoty Polaków, ale rząd destrukcji, podczas gdy Polsce potrzebna jest władza, która nie będzie się uważała za właścicieli kraju, ale za budowniczych – dodaje prof. Kik.
Zdaniem politologa, wśród obecnych koalicjantów trudno znaleźć polityka, który mógłby realnie zastąpić Donalda Tuska na stanowisku premiera.
Funkcjonowanie partii, czyli dochodzenie do władzy, polega na eliminowaniu co zdolniejszych pracowników. Mamy negatywny mechanizm doboru. Lider dobiera tak, żeby nie mieć osób przewyższających go wiedzą i doświadczeniem, bo on ma być tą osobą promieniującą – mówi.