— Chłop? — powtórzył burmistrz, unosząc brew.— Jeśli on jest chłopem, to my wszyscy jesteśmy praktykantami obok niego.
Costică odłożył talerz z jego ręki i cofnął się o krok, zawstydzony.
— Panie burmistrzu, nie powinien pan był…
— Powinien pan był — przerwał burmistrz.— Bo bez pana ta gmina nie byłaby tym, czym jest dzisiaj.
Bracia spojrzeli na siebie, nie rozumiejąc się.
Burmistrz zwrócił się do nich.
— Czy wiecie, kto podarował ziemię pod przychodnię?
— Kto zapłacił za asfaltowanie drogi z własnej kieszeni?
— Kto pomógł dziesiątkom rodzin finansowo, nie żądając niczego w zamian?
Cisza.
— Twój brat — powiedział powoli.
— Costică.
Simonę z trudem przełknęła ślinę.
— Ale… to tylko rolnik…
Burmistrz uśmiechnął się gorzko.
— Rolnik, który pracował 30 lat.— Który sprzedawał pszenicę, gdy była tania, i zbierał leje za leje.— Który pożyczał ludziom, gdy banki im odmawiały.
Bogdan usiadł na krześle.
— A testament? — zapytał niemal szeptem.
Burmistrz dyskretnie skinął głową i z dziedzińca wszedł skromnie ubrany prawnik.
— Zostałem wezwany, aby odczytać testament twojego ojca — powiedział spokojnie.
— Ponieważ poprosił o upublicznienie go na oczach wszystkich.
Otworzył teczkę.
— „Mój dom rodzinny, moje ziemie i moje oszczędności…” — przeczytał.
Bogdan już się uśmiechał.
— „…Idę do tego, który opiekował się mną do końca”.
Jego uśmiech zgasł.
— „Do mojego syna, Costică”.
W pokoju rozległ się szmer.
— „Dałem innym dzieciom edukację, wsparcie i możliwości.
Costa dała mi czas, pracę i serce”.
Simonę ogarnął płacz.
Radu nagle wstał.
— Tato, nie wiedzieliśmy…
Costa podniosła rękę.
— Nieważne.
Spojrzał na swoich braci, jednego po drugim.
— Nigdy nie pragnąłem niczego więcej niż spokoju.
— Nie pracowałem dla pochwał.
Burmistrz podszedł.
— A jednak cała wieś cię szanuje.
Costa lekko się uśmiechnął.
— Bo tutaj, na wsi, wartość człowieka nie mierzy się samochodami ani dyplomami.
— Mierzy się czynami.
Bracia pochylili głowy.
Tego wieczoru, w starym domu w Buzău, nikt już się nie chwalił.
I po raz pierwszy sukces przybrał formę uczciwej pracy.