Media opisały zaskakujące wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich w krakowskiej komisji, a internauci pokazują kolejne podobne przykłady z kraju. Skąd tak wielka zmiana preferencji wyborców pomiędzy turami? – Błąd zawsze się może zdarzyć, na przykład przy przypisywaniu danych z dokumentów – mówi nam ekspert.
Już we wtorek “Gazeta Krakowska” opisała przypadek “niezwykłej zmiany preferencji wyborczych” w komisji wyborczej nr 95 w Krakowie przy ul. Stawowej. Z oficjalnych danych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że w pierwszej turze głosowało tam 1569 osób, a wygrał kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski z wynikiem 550 głosów. Karol Nawrocki zdobył 218 głosów i był trzeci, za Sławomirem Mentzenem. Tymczasem w drugiej turze zagłosowały o 103 osoby więcej, tym razem jednak to Nawrocki okazał się zwycięzcą – zdobył ponad pięciokrotnie więcej głosów niż poprzednio (1132). Trzaskowski zaś stracił 10 głosów, ostatecznie zdobywając ich 540.
Wiadomo, że zmiany nie wywołała np. masowa wizyta turystów – według tej samej PKW w drugiej turze nikt nie oddał głosu na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania ani korespondencyjnie. Do tego preferencje w poprzednich wyborach wskazywały na sympatie odwrotne – w 2020 roku Trzaskowski zdobył tu w drugiej turze 905 głosów, a jego ówczesny kontrkandydat Andrzej Duda – 343. Co więc zaszło?
Krakowska “Gazeta Wyborcza” zapytała o to komisarz wyborczą z Krakowa Dagmarę Daniec-Cisło. Ta stwierdziła, że do Okręgowej Komisji Wyborczej dotarły sygnały o wątpliwościach dotyczących wyniku głosowania, ale nieznane są powody takiego rezultatu.
Wyniki wyborów – inne przypadki zmiany preferencji
Tymczasem po ujawnieniu wyników z Krakowa, w mediach społecznościowych mnożą się doniesienia o podobnych przypadkach z innych komisji wyborczych w całej Polsce. Internauci publikują screeny z oficjalnych wyników głosowań w poszczególnych komisjach, dostępnych na stronie PKW, na których widać podobną prawidłowość.