Podczas uroczystości upamiętniającej 7. rocznicę śmierci Andrzeja Wajdy, która odbyła się w Krakowie, Krystyna Janda – jego wieloletnia współpracowniczka i muza – wygłosiła poruszające przemówienie, które wycisnęło łzy z oczu wielu obecnych.
😢 „Bez niego nie byłoby mnie takiej, jaka jestem dziś”
„Andrzej nie tylko mnie odkrył jako aktorkę. On mnie ukształtował. Dał mi siłę, kiedy nie miałam jej wcale. W momentach, gdy wszystko traciło sens, to jego spojrzenie i jego wiara trzymały mnie przy teatrze, przy życiu.”
🎬 Wielka sztuka i jeszcze większe człowieczeństwo
Janda wspominała początki ich współpracy, zwłaszcza legendarną rolę w filmie „Człowiek z marmuru”, która przyniosła jej ogromne uznanie. Ale – jak przyznała – to nie sukcesy były najważniejsze:
„Nie chodziło o sławę. Chodziło o prawdę. Andrzej wymagał, żebyśmy byli sobą na scenie – do bólu, do końca. Tęsknię za tym wymaganiem. Tęsknię za nim.”
🕯️ Cisza, która mówi więcej niż słowa
Po przemówieniu Jandy w sali zapadła pełna szacunku cisza. Widzowie, aktorzy, reżyserzy i studenci teatralni wstali, by uczcić pamięć człowieka, który współtworzył polską kulturę.
🎭 „Nie odszedł. On wciąż mówi przez nasze role, przez nasze wybory”
Krystyna Janda zakończyła słowami:
„Dziękuję Ci, Andrzeju. W każdej roli, którą gram – jesteś.”