Takie wykształcenie ma Szymon Hołownia. Oficjalne dokumenty nie pozostawiają złudzeń

Kwestia edukacji i formalnych kwalifikacji osób zajmujących najwyższe stanowiska państwowe regularnie wzbudza ożywione dyskusje. W przypadku jednego z czołowych polskich polityków, temat ten powraca na łamy mediów, rodząc pytania o faktyczny stan jego akademickiej ścieżki. Jak przebiegała nauka Szymona Hołowni? Sprawdzamy.

Polityk ukończył szkołę średnią w 1995 roku i w świetle polskiego prawa posiada wykształcenie średnie ogólne

Spędził pięć lat na studiach psychologicznych, jednak dobrowolnie zrezygnował z nauki przed obroną pracy dyplomowej

Pojawiły się doniesienia o rzekomym pobieraniu nauk na warszawskim Collegium HumanumEdukacja na szczeblu średnim i epizod w zakonie

Szymon Hołownia urodził się w 1976 roku w Białymstoku i to właśnie z tym miastem związał początek swojej ścieżki oświatowej. Uczęszczał do tamtejszego Społecznego Liceum Ogólnokształcącego STO, placówki edukacyjnej funkcjonującej niegdyś pod potoczną nazwą Fabryczna 10, a obecnie działającej pod szyldem I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego.

Edukację na szczeblu średnim obecny marszałek Sejmu sfinalizował w 1995 roku, podchodząc do egzaminu dojrzałości. Pomyślne zdanie matury w tej białostockiej szkole dało mu formalne wykształcenie średnie ogólne, którym w oficjalnych biogramach oraz na państwowych stronach internetowych legitymuje się niezmiennie do dnia dzisiejszego.

Zanim jednak absolwent liceum zdecydował się na standardową formę poszerzania wiedzy, jego rozwój osobisty przybrał kierunek związany bezpośrednio z religią. Po zdaniu matury polityk dwukrotnie wstępował do nowicjatu zakonu dominikanów, ostatecznie jednak decydując się na opuszczenie struktur zgromadzenia bez przyjęcia święceń kapłańskich.

Takie wykształcenie ma Szymon Hołownia. Oficjalne dokumenty nie pozostawiają złudzeńSzymon Hołownia, fot.EastNewsStudia psychologiczne i przyczyny rezygnacji z dyplomuPo zakończeniu nowicjatu, w 2000 roku młody publicysta rozpoczął edukację na wyższym szczeblu akademickim. Jego wybór padł na stolicę oraz Szkołę Wyższą Psychologii Społecznej w Warszawie, czyli niepubliczną uczelnię, która w wyniku późniejszego rozwoju przekształciła się w dzisiejszy Uniwersytet SWPS.

Kierunkiem, z którym polityk związał kolejne lata, była psychologia. Proces nauczania trwał w latach 2000–2005, jednak pomimo zaliczenia niemal pełnego cyklu edukacyjnego, nigdy nie sfinalizował tego etapu obroną pracy magisterskiej.

oficjalna rezygnacja z nauki nastąpiła na piątym roku studiów,powodem podjęcia takiej decyzji był intensywny rozwój kariery dziennikarskiej i publicystycznej,brak przystąpienia do obrony uniemożliwił uzyskanie tytułu zawodowego magistra.Brak formalnego zwieńczenia pięcioletniej nauki w Warszawie ma bezpośrednie przełożenie na obecny status polityka w państwowych rejestrach i ankietach wyborczych. Ostatecznym i w pełni potwierdzonym poziomem edukacji lidera Polski 2050 pozostaje wykształcenie średnie, co sam zainteresowany jawnie deklaruje.

Skomplikowane kulisy afery Collegium HumanumTemat akademickich doświadczeń polityka powrócił do przestrzeni publicznej w listopadzie 2024 roku za sprawą publikacji tygodnika Newsweek. Dziennikarka Renata Kim, powołując się na anonimowe źródła oraz relacje byłych pracowników, poinformowała, że polityk miał widnieć w systemie informatycznym Collegium Humanum, a jego dane i oceny miały znajdować się w rejestrach na skutek podpisanego ślubowania. W tekście zasugerowano również możliwość otrzymania dyplomu bez uczęszczania na zajęcia, na podstawie wcześniejszych zaliczeń ze stołecznej uczelni oraz przychylności rektora.

Reakcja głównego zainteresowanego wprowadziła do sprawy kluczowy kontekst. Polityk oficjalnie przyznał, że w 2020 roku faktycznie złożył w trybie zdalnym dokumenty rekrutacyjne na wspomnianej uczelni, ponieważ rozważał sfinalizowanie edukacji na kierunku psychologia. Zaznaczył jednak, że ostatecznie nie zapłacił czesnego, a z samej nauki wycofał się z powodu narastającej złej reputacji placówki. Swoje stanowisko wobec doniesień prasowych, wraz z zapowiedzią podjęcia kroków prawnych, podsumował kategorycznym stwierdzeniem:

Do medialnego sporu włączyło się również biuro prasowe ugrupowania, z którym związany jest polityk, aby ostatecznie uciąć spekulacje zawarte w artykule. W oświadczeniu udostępnionym na profilach społecznościowych partii Polska 2050 stanowczo zaprzeczono kolportowanym informacjom, zastrzegając, że jedynym łącznikiem z uczelnią było niezrealizowane podanie.

Sprawa opiera się w dużej mierze na słowie przeciwko słowu, ze znaczną przewagą braku dowodów na niekorzyść polityka. Obecność jego nazwiska w uczelnianym systemie wprost tłumaczy przyznanie się do złożenia dokumentów aplikacyjnych, jednak dziennikarskie doniesienia bazujące wyłącznie na anonimowych informatorach silnie zderzają się tu z kategorycznym i jawnym zaprzeczeniem ze strony Hołowni.

Źródło: Goniec.pl