Występ prezydenta w Kanale Zero szybko stał się jednym z najgłośniejszych politycznych momentów dnia. W trakcie rozmowy padły zapowiedzi, które mogą oznaczać poważne zmiany w funkcjonowaniu państwa.
Karol Nawrocki otwarcie przyznał, że obecny system władzy w Polsce generuje ciągłe konflikty – szczególnie na linii prezydent–rząd. Jego zdaniem problem nie leży wyłącznie w sporach politycznych, ale w samej konstrukcji państwa, która nie precyzuje jasno kompetencji najważniejszych organów.
Prezydent stwierdził, że obowiązująca konstytucja przestaje odpowiadać realiom i wymaga gruntownych zmian. W tym kontekście zapowiedział powołanie specjalnej rady, która miałaby przygotować projekt nowej ustawy zasadniczej – z perspektywą jej przyjęcia do 2030 roku.
Padła też bardzo wyraźna deklaracja kierunku zmian. Nawrocki opowiedział się za systemem prezydenckim, który znacząco zwiększyłby rolę głowy państwa kosztem rządu. To jedna z najmocniejszych propozycji ustrojowych, jakie pojawiły się w ostatnim czasie w polskiej polityce.
W rozmowie z prowadzącymi Robert Mazurek i Krzysztof Stanowski podkreślał, że zmiany są potrzebne „dla przyszłych pokoleń”, sugerując, że obecny model nie zapewnia wystarczającej stabilności i skuteczności działania państwa.
Choć temat nowej konstytucji pojawiał się już wcześniej w jego wypowiedziach, teraz wybrzmiał szczególnie mocno. Wszystko wskazuje na to, że może stać się jednym z kluczowych punktów jego prezydentury – i jednocześnie źródłem kolejnych ostrych sporów politycznych.