Vica była w ósmym miesiącu, kiedy lekarz powiedział mu wyraźnie bez opuszczenia miasta.

Vica była w ósmym miesiącu, kiedy lekarz wyraźnie do niego powiedział: „Bez opuszczania miasta”. Ale nie była taka, jak usiąść rękami w piersi, jeśli chodzi o rodzinę. Jej ojciec, Nicolae, mieszkał samotnie w małej, odizolowanej wiosce, 200 kilometrów dalej. Miał problemy ze swoim sercem i przez dwa dni nie odbierał telefonu. Coś nie pachniało dobrze. Jej mąż zniknął z nabożeństwem przez Niemcy, a jej brat mieszkał w Hiszpanii. Więc … kogo iść? Nikt. Więc zdecydowano: ona idzie. Obudził się o 5 rano, przygotował herbatę, wyciągnął grube ubrania i poszedł do samochodu. Sprawdził wszystko – ciśnienie w kołach, poziom oleju, płyn przednia – jak się nauczył. To było śnieg. Droga wydawała się nieskończona biała zamieć, ale Vica szła powoli. W południe przybył do wioski. Cichy. Domy zanurzone na śniegu, dym pozostawał leniwy z koszy. Kiedy włączył alejkę ojca, wyróżniał się: przed domem były dwa duże, duże, bez numerów rejestracyjnych. Śnieg był nietknięty wokół nich, co nie zostawili ostatnio. Dom wydawał się taki sam, jak zawsze, tylko drzwi były otwarte. – Co do diabła … – wyszeptała. Zatrzymał silnik, prawie nie wysiadł z samochodu i zbliżył się do drzwi. Z progu pojawił się mężczyzna z grubą brodą w starej kurtce. Nie znał go. Nie wydawał się sąsiadem. Stamtąd nie wydawał się człowiekiem. – tu ești… vica? – Powiedział poważnie. – Tak. Kim jesteś? Gdzie jest tata? Nie odpowiedział. Właśnie skinął go, by wszedł. Wahał się na chwilę, a potem położył rękę na brzuchu, jako instynktowna ochrona. – Kim jesteś? – powtórzyła. Kolejny mężczyzna pojawił się z tyłu z mapą w dłoni. – Bądź cicho. Twój ojciec jest w porządku. Jesteśmy z parkietu. Pan Nicolae był świadkiem w bardziej skomplikowanym akcie, a teraz jest pod naszą ochroną. – Under … Co? – Ochrona świadków. Dlatego nie odebrał telefonu. To nie było dozwolone. Vica była łatwo prowadzona przez ramę drzwi. Śmiał się, płakał, krzyczał. -Czy mógłbyś mi to wszystko powiedzieć, nie przerażając mnie? – Wiesz, jak to jest … to procedura. Nie powiedział nam, że jesteś w ciąży, inaczej byliśmy z tobą w kontakcie. Przestraszyłeś go, gdy zobaczył, że w tym czasie przyszedłeś sam. Potem pojawił się ojciec z zmęczonym, ale ciepłym uśmiechem. – Córka taty … co tu robisz? Nie wolno ci się trząść! -I nie wolno ci znikać dwóch dni bez tego! – Wyłamała się. Przytulnie przytulił. Vica poczuła, że ​​cały jej stres stopił się na jej ramionach. Był tam. It was fine. Z sercem nie było nic, ale … w przeciwnym razie „problem”. Pili razem gorącą herbatę, a Vica obiecała, że ​​nie zacznie dłużej, dopóki nie urodziła się. W drodze powrotnej było śnieg. Zimą nadal było to trudne, ale teraz nosił to inaczej. Z lekkim sercem i okrągłym brzuchem wiedział, że wszystko będzie dobrze.