Elena położyła czajnik na ogniu i wyglądała na nieobecną w oknie. Wiosna na zewnątrz wydawała się zbyt wesoła na to, co miał w swojej duszy. Ktoś był klaksonem przed blokiem – najprawdopodobniej pani Zamfir z trzeciego piętra, która miała szczególny związek z pedałem hamulcowym i klaksonem. Powietrze pachniało smażoną cebulą, a z tyłu słychać dzieci. W kuchni unosił aromat herbaty miętowej i twardy niepokój. Andrei siedział przy stole, grając w nieobecnym długopisem. Został wykonany ze szkła, z logo niejasnego banku, który nosił ze sobą przez około dziesięć lat. Wygląda na to, że lojalność przetrwała gdzieś – nie tylko w związkach. – Chcesz herbatę? – zapytała Elena, próbując zachować spokój głosu, jak to robią prezenterzy pogody, gdy ogłasza „możliwe lokalne deszcze”, ale już wiesz, że parasol cię nie uratuje. – Nie. Porozmawiajmy bezpośrednio, powiedział Andrei, nie patrząc w górę. Elena siedziała na stołku, nalała herbatę i obejmowała kubek dłońmi, jakby mogła ją bronić. – Elena, słuchaj. Kocham cię, wiesz o tym. Ale nie mogę przejść przez tę samą maszynę do krojenia mięsa po raz drugi. Po rozwodzie Cătălina zapłaciłem stawki pięć lat w mieszkaniu, w którym nawet nie wybrałem zasłon. Więc … proponuję umowę przedślubną. Wyjmował z torby niebieski, plastikowy plik o ironicznej nazwie: „Zaufaj”. W środku – oczywiście pisemne arkusze, a nie jej ręka. – Mówisz poważnie? Głos Eleny został usłyszany, gorszy niż oczekiwano. Mam na myśli, że prosisz mnie o podpisanie papieru, który mówi, że po prostu mijam, i że jeśli coś się zepsuje, idę do kapci i z lnianą na mnie? – To tylko formalność. Każdy z umową. Pozostaję z mieszkaniem, ty z twoją niezależnością. W porządku. – Prawidłowy?! Prawie uciekł z kubka z jego ręki. Andrei, masz trzypokojowe mieszkanie w centrum, a ja mam studio w wojsku i matkę, która nawet nie wie, że do ciebie przeprowadziłem. A ty mówisz mi, że to „prawda”? – Nie dramatyzuj. To tylko ochrona prawna. Nie chcę już się zdarzyć, co się stało. Elena zaśmiała się. Nie radosne, ale nerwowe-jako ludzie, którzy zdają sobie sprawę, że wpadli w pułapkę, a jedynymi wyjściami są wstyd lub skandal. -Czy kiedykolwiek myślałeś, że jeśli mi nie ufasz, może nie powinniśmy tego zacząć? – Ufam. Po prostu nie jestem głupi. – Wspaniały. Więc w twojej logice jestem potencjalnym pasożytem. Czekam, czekam na zmęczenie i ukradnę twoją sofę i telewizję. Milczał. Jako mężczyzna, który już powiedział wszystko, co miał na swojej duszy, a teraz czekał, aż kobieta „uspokoi się”. Elena wstała. -To ci coś powiedzieć. W tym artykule nie dotyczy mieszkania. Chodzi o to, jak mnie widzisz. Jako czynsz krótkoterminowy. Jak ktoś, kto ma wyjść. – wyolbrzymisz. -Damn ze twoim legalizmem, Andrei. To nie jest przesada. To jest naprawione. Nie kochasz mnie. Boisz się mnie. Zaprapał się po podbródku. Spokojny, zimny, jak księgowy przed bilansem. – Po prostu chcę spać spokojnie. Brak prawników i podziałów. – I chcę spać obok mężczyzny, a nie obok urzędnika banku. Wyszedł z kuchni, zatrzaskując drzwi lodówki, ponieważ wszystkie inne drzwi miały amortyzatory, nie po to, by „zrujnować meble”. Później zatrzymał się w salonie z telefonem w dłoni. Oana zadzwonił do niej trzy razy, ale Elena nie odpowiedziała. Wiedział już, co mu powie: „Mówiłem ci”. Nie potrzebował tej odpowiedzi. To byłoby jak wskoczenie na ranę. Kiedy w końcu oddzwonił, głos Oany był delikatny, z subtelnym odcieniem „Powiedziałem ci, ale nie mówię ci bezpośrednio”. -Czy naprawdę go podpisałeś? – zapytał szeptem Oana. – Jeszcze nie. Ale oczekuje. Mówi, że to tylko formalność. – Ma mózg robota. Naciśnij przycisk, wykonaj obliczenia. I miłość, Elena? Gdzie jest miłość? – Dokładnie. Ma kontrakt, mam węzeł w gardle. – Czy rozmawiałeś z prawnikiem? – Jeszcze nie. Dlaczego? – Aby dokładnie wiedzieć, jak chcą cię spalić. I ile masz później par skarpet. Elena zaśmiała się. Pierwszy prawdziwy śmiech z całej nocy. Ponieważ Oana wiedziała, jak trafić te słowa, ale także zachować cię jak siostrę. -Oana, obawiam się. Obawiam się, że jeśli odmówię, odchodzi. Ale jeśli zaakceptuję, odejdę powoli. – Tutaj masz odpowiedź. Albo mieszkasz z nim, albo przeżyjesz obok niego. Opcja „Jak długo jest wygodna” prowadzi do piekarników mikrofalowych, a nie w relacjach. – Ale jeśli powie, że bez umowy nie może? -Ten mówisz mu: „Idealna, dobra droga, ale zostaw swoje kapcie przy drzwiach”. I idź do pani Preda. Jest prawnikiem rozwodowym. To kadłub z obcasami. To sprawia, że jesteś ten papier. Tej nocy Elena nie spała. Kłamała, patrząc na sufit. Andrei dużo spał, z plecami do niej. Oddychał lekko, ale Elena poczuła, że każdy jej oddech miażdży jej niewielki. Wziął porozumienie. Przeglądał arkusze. Każde zdanie było jak uderzenie nad policzkiem. „Nieruchomość nabyta podczas małżeństwa pozostaje własnością tego, na którego imieniu jest zarejestrowana”. „Strony rezygnują z wzajemnych roszczeń w przypadku rozwodu”. „Wspólne wydatki zostaną podzielone proporcjonalnie do dochodu”.
Innymi słowy – wkłada więcej pieniędzy, decyduje. Ona – pozostań i uśmiechnij się. Kettle kliknął w kuchni. Nie pamiętał, aby postawił go w ogniu. Więc był Andrei. – Nie możesz spać? – zapytał od drzwi. – Nie. Myślałem o tym, jak kobieta zamienia się we własne serce. -Nie chciałem cię skrzywdzić. – Chciałeś się bronić. I zrobiłeś to. Przeze mnie. Dziwna, ale logiczna logika. Usiadł obok niej. Ciepły, znany. Ale w tej sekundzie – nieznajomy. -Czy to podpiszesz? Elena wciągnęła powietrze do jej piersi. – Jutro idę do prawnika. Jeśli to tylko formalność, jak mówisz, nie musisz się martwić. Zgodził się. Ale jego twarz mówiła coś innego. Nie bał się prawników. Ale prawdy. Następnego dnia w budynku biurowym Elena wędrowała po podłodze. Winda została zablokowana między dwiema a trzema. Przysięgał w jego umyśle: Andrei, sama, a nawet prawnik Preda, którego nawet nie spotkała, ale już podejrzewała zimną krew. Pani Preda okazała się zupełnie inna. Około czterdzieści lat, bez kokosa, z atmosferą kobiety, która może negocjować rozwód, pożyczkę i trzech podwładnych jednocześnie. – Elena? Wchodzić. Czy zgubiłeś się na schodach? Bez problemu. Herbata, kawa, wsparcie w okresie gówna? – Wsparcie. I analiza złowrogiego porozumienia Elena próbowała żartować, ale jej głos drżał. – Następnie zaczynamy od herbaty. Po wylaniu filiżanki herbaty rumiankowej pani Preda wzięła plik z dłoni Eleny i przeglądała go ostrożnym spojrzeniem, gdy zmarszczyła brwi. – Klasyczny przepis na „Kocham cię, ale tutaj podpisuje, że jeśli się nudzisz, wychodzisz z dwiema walizkami i złamanym parasolem”. Wiem o tym. Widziałem setki takich jak on, Elena. – Myślisz, że przesadzam? – Nie. Wyolbrzymisz tylko wtedy, gdy zaakceptujesz. Spójrz tutaj, artykuł trzeci – Jeśli kiedykolwiek weźmiesz pożyczkę lub wkładasz do naprawy w mieszkaniu, twoje pieniądze są darowizną. Mam na myśli, że jesteś zagubiony. A podczas separacji zero, nada, PA i na dworcu kolejowym. Elena poczuła, jak jej żołądek się zaciska. Próbował masować swoje świątynie, ale nawet jego ciało ją zdradziło. – Myślę, że to moja wina. Rzuciłem głowę do przodu. – Nie, Elena. To nie twoja wina, że kochałeś człowieka, który myli miłość z rachunkowością. A jeśli to zaakceptujesz, w przyszłości będziesz mógł przeprosić za zbyt mocne oddychanie w jego salonie. – Co jeśli odejdę, od nowa? – Lepiej od zera, niż minus z duszą. Preda zamknęła plik określony gest. – Spójrz, jaka jest praca. Nic nie podpisujesz. Mówisz mu ładnie, że skonsultowałeś się z prawnikiem i że z miłości do siebie nie akceptujesz. Jeśli cię chce, chce cię bez dokumentów. Jeśli nie, bierzesz swój bagaż i idziesz z czorem. – A jeśli mnie opuści? – Następnie lepiej, niż ponad dwa lata, z dzieckiem ręcznie i nic w twoim imieniu. Elena, masz dwa warianty: albo usiądź obok kogoś, kto cię szanuje, albo uciekaj od kogoś, kto po prostu cię toleruje. Elena westchnęła głęboko. W końcu ktoś powiedział Slăau, co musiał usłyszeć. – Dziękuję, pani Preda. – Bez „Pani”. Powiedz mi Andra. A jeśli potrzebujesz mnie, dzień lub w nocy, zostawiam ci mój osobisty numer. Chciałem pić herbatę następnym razem z bardziej wesołych powodów. Elena uśmiechnęła się. Nie szeroki, ale szczery. Wygląda na to, że po raz pierwszy w tym tygodniu powietrze wokół niego nie było już takie trudne. **
Kiedy wrócił do domu, Andrei był w salonie z laptopem w ramionach. Nosił tych samych szarych trenerów, z sznurkiem wiszącym obok kostki. Nie wstał. – Czy byłeś w prawniku? – zapytał bez podnoszenia oczu z ekranu. – Tak. – I? Elena siedziała na krawędzi kanapy. Tym razem nie szukał swoich słów. – Andrei, nie podpisuję. Nie jestem twoimi meblami. A jeśli ten związek musi wstać tylko z kontraktami, oznacza to, że nie jest to związek. Dopiero wtedy opuścił laptopa. – Czy myślisz dobrze? Możemy żałować. – To możliwe. Ale lepiej żałuję odważnego wyboru, niż obudzić się przez pięć lat, pytając, dlaczego zamieniłem się w najemcę twojego życia. Po raz pierwszy od czasu, gdy się poznali, Andrei wydawał się naprawdę zdezorientowany. Nawet nie wiedział, czy był zły, modląc się czy akceptując. – W takim razie … co robimy? Elena wstała, zabrała torbę z krzesła i spojrzała jej w oczy. – Robisz, co chcesz. Zdecydowałem się nie stracić. A jeśli to oznacza, że odchodzę, zrobię to. Z ciasnym sercem, tak – ale z całą duszą. Andrei powoli pokiwał głową, znak, który zrozumiał, ale nie wiedział, co powiedzieć. Elena nie spodziewała się niczego innego. Wziął płaszcz, zamknął za sobą drzwi i po raz pierwszy po długim czasie poczuł zimne powietrze na zewnątrz jako błogosławieństwo, a nie zagrożenie. Szedł kilka ulic z telefonem w kieszeni, nie sprawdzając go. Nie zadzwonił. Nie dał wiadomości. A ona … poczuła, że w rzeczywistości to nie miało znaczenia. W ciągu trzech miesięcy Elena siedziała w zalotnej kawiarni w centrum miasta, a słońce pieściło jej policzek i filiżankę cappuccino z przodu. Przy stole z nią Andra uśmiechała się szeroko. – I? Czy tego żałujesz? Elena spojrzała przez okno na ulicy, a potem odwróciła się na nią. – Nie. Po raz pierwszy w życiu czuję się wolny. I na szczycie nie potrzebuję nikogo, kto powiedziałby mi, że jestem coś wart. Przekonałem się sam. Andra podniósł puchar w dyskretnym tostu. – Dla kobiet, które decydują się nie stracić. Elena uśmiechnęła się. I w końcu poczuła, że początek jej życia został dopiero wtedy napisany.