„Przyprowadzę moją kochankę na Sylwestra” – powiedział mąż.

Zbliżał się Sylwester – ulubione święto Kseni. Ale on wcale nie był w świątecznym nastroju. Wszyscy wokół niej byli zajęci przygotowaniami: wybierali prezenty, omawiali menu na świąteczny posiłek, kupowali stroje – po prostu cieszyli się magiczną atmosferą świąt. A ona chciała tylko zamknąć się gdzieś i płakać.

Miesiąc temu jej mąż, Andriej, niespodziewanie opuścił dom, zasypując Ksenię falą obelg i wyrzutów. Na oczach dzieci wywołał straszny skandal. Obraził ją, powiedział, że stała się starą i nieatrakcyjną kobietą, że nie jest już dla niego zagadką.

W tamtym momencie Ksenia była tak zszokowana, że ​​po prostu go słuchała i płakała. A ich siedmioletni syn, Denis, pocieszał ją i mówił, że jest najlepszą matką. Ich trzyletnia córka Marinka również była zdenerwowana. Wzięła zabawkową łopatkę, pobiegła do ojca i kopnęła go mocno w nogę, krzycząc: „Jesteś zły!”

Okazało się, że Andriej od dawna miał inną kobietę, ale Ksenia dowiedziała się o tym dopiero, gdy on sam jej o tym powiedział. To, jak mógł nie zauważyć oczywistych oznak, pozostaje zagadką. Wszystko wskazywało na to, że jej mąż miał kochankę: coraz częstsze „wyjazdy służbowe”, zniknięcia w weekendy i fakt, że nie widział w niej już tej wyjątkowej i pożądanej kobiety, którą kochał na początku.

Ksenia złożyła pozew o rozwód i domagała się podziału majątku. Wiedziała, że ​​jej mąż nie oddałby swojej części majątku na rzecz dzieci – on nie był takim mężczyzną. Przygotowywał się więc na długi i trudny proces.

Mógł ustać na nogach tylko dzięki swoim dzieciom. Ale oni również cierpieli z powodu ojca i po tygodniu zaczęli pytać, kiedy wróci do domu.

— Co tata przyniesie mi na Sylwestra? — zapytała Marinka. — Lalka?

Deniska kilkakrotnie prosił też, aby ojciec przyjechał i przyniósł mu długo wyczekiwany telefon, o który prosił od dawna.

„Okej, porozmawiam z tatą i zapytam go, czy do nas przyjdzie” – obiecała im Ksenia.

Dla niej podjęcie tego kroku było niezwykle trudne. Zdrada męża całkowicie zniszczyła w niej chęć zobaczenia go lub usłyszenia jego głosu. Ale nie mógł nic zrobić. Myślenie tylko o niej byłoby egoistyczne. Dzieci nie były winne swoim problemom.

Wybrał numer Andrieja. Kiedy słyszysz jego głos, czujesz wstręt, niepokój i nienawiść do zdrajcy. Ledwo powstrzymał się, żeby nie rzucić w jej stronę wszystkich ostrych słów, jakie miał na języku. Zapytał go jedynie, czy przyjdzie odwiedzić dzieci, bo z niecierpliwością na niego czekały.

„Czy mam do ciebie przyjść?” Hmm, nie wiem, czy potrafię…

— Nie mnie, dzieciom, powtarzam. „Tęsknią za tobą” – odpowiedziała spokojnie Ksenia.

— Mam oczy pełne myśli o dniach poprzedzających Sylwestra. Imprezy firmowe, spotkania, restauracje… A poza tym Sofi się nie zgodzi — zauważył cynicznie Andriej.

— Andriej, miej chociaż odrobinę przyzwoitości! Co Sofi ma wspólnego z dziećmi? — wybuchnęła Ksenia.

— Dobrze, dobrze… Nie krzycz. Przekonałeś mnie, idę. Ale nie będę sam. Sophie idzie ze mną. Mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza? Przede wszystkim nie pozwól mi przyjść do Ciebie samemu – to oczywiste. Po drugie, dzieci muszą się do tego stopniowo przyzwyczajać. Tak czy inaczej je przyjmuję, więc muszą ją poznać i pokochać.

W duszy Kseni wybuchła burza emocji. Ból po zdradzie ukochanego mężczyzny, uraza, rozpacz – wszystko to zmieszało się w ciasny węzeł.

„Co za łajdak! Chce przyzwyczaić do niej swoje dzieci! Nasze dzieci, do bezwzględnego nieznajomego, który ukradł mi męża! Sofi! Naprawdę? Po prostu jakaś Sonka, ale ona nazywa się Sofi! Pokażę ci!”, pomyślała Ksenia.

W jej umyśle zaczął kształtować się idealny plan.

  • Dobrze, chodź z nią. Ale mam jeszcze jeden warunek — powiedziała cicho Ksenia.

Andriej parsknął ironicznym śmiechem.

  • No, powiedz to. Co jeszcze planujesz?

— Musisz zabrać dzieci ze sobą.

  • Co? Co masz na myśli? Tylko na święta, masz na myśli? Ale wyjeżdżamy do Soczi 2 stycznia, hotel mamy zarezerwowany na tydzień. Więc nie mogę.

— Nie, Andriej, nie tylko na święta. Ale zdecydowanie. Jak wrócisz, możesz po nie przyjść. Spakuję wszystkie ich rzeczy.

— Czy ty oszalałeś? — wybuchnął Andriej.

— Andriej, bądźmy dojrzali. Stało się, co się stało. Teraz musimy dostosować się do nowej rzeczywistości. Więc proszę mnie nie obrażać. W przeciwnym razie nie osiągniemy niczego.

„Ale dlaczego miałbym zabrać dzieci?” Zazwyczaj zostaję z mamą! Czyż nie?

— Nie, nie zawsze. Zależy to od decyzji rodziców. I proszę was, żebyście je wzięli. Co najmniej przez rok, dwa.

Andriej zamilkł. Ksenia uśmiechnęła się w duchu, widząc jego zdezorientowanie.

— A co robisz w międzyczasie? — zapytał podejrzliwie.

— Zamierzam ponownie wyjść za mąż. Mój przyszły mąż chce spędzać czas tylko we dwoje. Wiesz jak to jest, poznajmy się lepiej, bądźmy sobie bliżsi. Dzieci byłyby przeszkodą.

„Masz już kogoś innego?” — zapytał zdziwiony Andriej.

  • Tak. Jest dojrzałym, zrównoważonym, owdowiałym mężczyzną. Już mnie poprosił o rękę, ale czekamy na sfinalizowanie rozwodu.

Andriej zamilkł. Wyglądało, jakby nie potrafił tego przetworzyćco właśnie usłyszał.

— Dzieci nie chcą ze mną zostać! — spróbował ostatniej deski ratunku.

„Tak, tego chcą” – odpowiedziała Ksenia z uśmiechem. — Czyż nie, Denis? Czy chcesz mieszkać z tatą?

  • Tak! — odpowiedział chłopiec, odgadując grę swojej matki.

„A ty, Marinka?”

— Chcę zobaczyć mojego ojca! — pisnęła dziewczynka.

Andriej był bez słowa.

W Sylwestra Andriej i Sofi przyjechali z prezentami, ale szybko odeszli. 9 stycznia Ksenia dzwoni do niego, żeby powiedzieć mu, żeby odebrał dzieci. Po trzech dniach Andriej przyniósł je z powrotem. Sofi ich wyrzuciła – nie potrzebowała obcych dzieci. Wraz z nimi zniknęło także zainteresowanie Andriejem.

Ksenia i Andriej rozwiedli się, ale on nadal mieszkał z nimi – tylko ze względu na dzieci. Ale Ksenia już go nie kochała. I marzył o dniu, w którym znajdzie swoją prawdziwą miłość. Bo miał do tego prawo!

Leave a Comment