Kiedy synowie porzucili ojca, dotarł do śmieci. Paląc przez śmieci utknięte z przerażeniem na to, co tam znalazł

„Cześć tato, mamy dla Ciebie prezent!” – Vitalik krzyknął z radości, wchodząc do pokoju. Wszedł z nim, wszedł starszy brat Arsenie. „Co za prezent, nie musiałeś na mnie wydawać pieniędzy!” – Ojciec odpowiedział, zdumiony. „Jak nie robić dla nas tyle, całe życie będziemy winni!” Vitalk powiedział i rozciągnął kopertę do ojca. „To bilet w wyspecjalizowanym sanatorium. Na odwrocie, czego potrzebujesz!” Przez chwilę zgromadziło się serce Aleksiej, ojciec chłopców. Wygląda na to, że zrobił wszystko dobrze. Razem z żoną Katią wychował takich synów. Szkoda, że ​​nie żyła, aby zobaczyć ten moment. Aleksiej wziął bilet i mocno objął swoich chłopców. Prawda jest taka, że ​​ich hojność nie była przypadkowa. W rzeczywistości Aleksiej w końcu przekonał ich naleganie i zgodził się sprzedać swoje trzypokojowe mieszkanie w centrum.

„Dlaczego mnie tu przyprowadziłeś?” – zapytał starego człowieka. „Teraz jest to twój nowy dom, przyzwyczajasz się do niego” – powiedział Vitalik. -„Wybacz nam. Jesteś stary, do tego się masz”. I nie pozostawiając ich czasu na reakcję, chłopcy odłożyli walizkę i wyszli. Aleksyi pozostało nieruchome, nie mogąc powiedzieć słowa. W ten sposób mężczyzna przybył na kosza na śmieci …

Pewnego wczesnego ranka, kiedy słońce dopiero zaczynało wstawać, Aleksieją obudziło się hałasem samochodu. „Kto może być tak wcześnie? W tej chwili nigdy nie przynieśli śmieci” – pomyślał. Biegłe nauczanie w kocu wyszedł. Duża ciężarówka stała na śmieci, inaczej od tych, które zwykle przynosiły marnotrawstwo. Dwóch solidnych mężczyzn zwolnionych mebli – sofa, kilka krzeseł i stara garderoba. „Spójrz, meble babci, nawet w całkiem dobrym stanie” – pomyślał Aleksiej. „W końcu będę spał na czymś miękkim, a nie na tym stosie materiałów” – powiedział powoli Aleksiej, pocierając ręce. Jego schronienie stało się bardziej komfortowe, o ile mógł być dla mężczyzny ulicznego. Ale wciąż brakowało prawdziwego łóżka. Próbował przenieść kanapę, ale nawet jej nie dostał-to było zdecydowanie zbyt ciężkie. „Czy jest pełne kamieni, czy staliśmy się tak słabi?” – Pomyślał rozczarowany. Ale ponieważ nie chciał wierzyć, że jego słabość była winna, postanowił sprawdzić pierwszą teorię. Podniósł siedzenie kanapy i utknął …