Mama dobrze się bawiła z naszego domku, a teraz Wróg Nora poprowadziła swoją teściową na jej posesji

Ostatni raz odwiedziła Svetlana Gennadievna, która miała być trzydniowym weekendem w dwutygodniowy pobyt. I nie dlatego, że została poproszona o pozostanie. Przeciwnie – od czwartego dnia Maria nie mogła już znieść subtelnych uwag na temat tego, jak wychowała swoje dzieci, uwagi na temat „niewierzącego” jedzenia i ciągłych komentarzy na temat faktu, że Aleksander „wygląda na zmęczonego i osłabionego”. „Masz rację, wizyta była wtedy trochę” – przyznał Alexander. Ale teraz jest inaczej. To tylko tydzień, już nie. Obiecuję. Maria westchnęła. Wiedział, że nie ma sensu się kłócić. Aleksander uwielbiał matkę, a ona. A kiedy Svetlana Gennadievna wykorzystała swój arsenał fraz, takie jak „Jestem sam”, „Nikt się o mnie nie obchodzi” i „może ostatnim razem, gdy cię widzimy”, Alexandru natychmiast się poddał. Dwa dni później przybyła matka -przybyła z trzema ogromnymi walizkami. „Tylko kilka istotnych rzeczy”, uśmiechnęła się, gdy Alexander skomentował liczbę bagażu. Pierwszy dzień był stosunkowo spokojny. Svetlana Gennadievna podziwiała (z pewnymi zastrzeżeniami) nowy domek, nuszył podczas sprawdzania każdego rogu i skomentował każdy obiekt. -Ah, umieściłeś tutaj te stare meble? Obudź decyzję, nie wygląda dobrze, ale przynajmniej nie musisz się martwić, że się pęknie. – Ciekawy wybór zasłon … nie pasują do reszty, ale to twój domek, prawda? – Te podłogi … nie są praktyczne wobec dzieci, ale może je zmieniasz w przyszłości. Następnego dnia wszystko zaczęło się zmieniać. Svetlana Gennadievna obudziła się wcześnie, zanim wszyscy inni, i „zreorganizował” kuchnię. „Widziałem, że nie masz wystarczająco dużo miejsca, więc trochę przestawiłem rzeczy” – wyjaśniła, kiedy Maria weszła do kuchni i odkryła, że ​​nic nie zna. „Mamo, mamy system”, odpowiedziała Maria kontrolowanym głosem. Proszę, nie ruszaj rzeczy bez pytania. – Ach, twój system … oczywiście. Po prostu próbowałem pomóc, odpowiedziała Svetlana z idealnym męczennikiem na twarzy. Aleksander szybko interweniował, aby uspokoić wody, ale sytuacja nadal się pogarszała. Trzeciego dnia Svetlana Gennadievna zdecydowała, że ​​ogród „potrzebuje poważnej pracy” i zaczął chwytać to, co uważała za chwasty. – Mamo, to były moje rośliny z rozmarynu i tymianku! Maria krzyknęła, gdy odkryła zniszczenie. – Jak to było wiedzieć? Wyglądały jak zwykłe chwasty! Czwarty dzień przyniósł nowe napięcie, gdy Svetlana Gennadievna ogłosiła, że ​​odczuwa ból pleców i że będzie musiała leżeć na jedynym wygodnym łóżku w domu – łóżku Marii i Aleksandra. „Nie martw się o mnie” – powiedziała z dramatycznym westchnieniem. Mogę spać na materacu, mimo że lekarz mnie zabronił. Oczywiście oznaczało to, że łóżko trzeba było zaoferować. Piąty dzień był punktem kulminacyjnym. Maria obudziła się z silną migreną, po tym, jak nie spała dobrze na improwizowanym materacu. Zszedł do kuchni i znalazł Svetlana Gennadievna rozmawiając przez telefon, opisując domek przyjaciół. – Tak, moja droga, masz rację. To niewiele, ale to początek. Biedne dzieci, robią też, co mogą. Przynajmniej mają dach nad głowami, kiedy tu przychodzą, nawet jeśli jest wystarczająco skromny. Coś złamało się w Maryi. Może był to brak snu, może był to ból głowy, a może był to gromadzenie wszystkich małych, ale ostrych uwag. Wszedł do kuchni i wyrwał telefon z matki -wlaw. „Nadchodzi”, powiedziała spokojnym, ale mocnym głosem. Zakończ swoją ciągłą krytykę. Kończy się reorganizacją naszych rzeczy. Zakończ z pretensjami i dramatami. Svetlana Gennadievna pozostała z zamkniętą ustą, nie mogąc uwierzyć w to, co usłyszała. „To nasz domek” – kontynuowała Maria. Pracowaliśmy dla niej, zbudowaliśmy to. Jeśli cię nie lubisz, możesz wyjść w dowolnym momencie. Aleksander, słysząc hałas, spieszył się w pośpiechu. – Co się tutaj dzieje? -SON, zaczęła się svetlana gennadievna, a łzy już tworzą się w oczach. Twoja żona …

-Nie, matka, Maria przerwała. Nie jego „żona”. I. Maria. Kobieta, która od lat znosi twoich krytyków. Kobieta, która bardzo się starała, abyś poczuł się mile widziany. Ale istnieje limit. Alexander spojrzał z jednego na drugi, oczywiście złapany między młotem a Nicoval. „Myślę, że byłoby lepiej, gdybyś dziś wyszedł”-kontynuowała Maria, zwracając się do swojej teściowej. Przyszedłeś, dobrze się bawiłeś, widziałeś domek. Teraz czas wrócić do domu. – Alexander! Svetlana krzyknął. Powiedz mu, żeby przestał! Ale po raz pierwszy Alexander nie skoczył w obronie swojej matki. Zamiast tego spojrzała na Marię i zobaczyła zmęczenie i frustracja na jej twarzy. „Mamo, myślę, że Maria ma rację” – powiedział powoli. Myślę, że byłoby lepiej, gdybyś wrócił do domu. Zszokowana i oburzona, Svetlana Gennadievna zaczęła zbierać swoje rzeczy, naciskając na niewdzięczność i „Tak traktuje starą matkę”. Ale nikt nie interweniował, aby go zatrzymać. Dwie godziny później Alexandru jechał ją na przystanek autobusowy. Przed wspinaniem się Svetlana go odciągnęła. -Ond, Saşa, nigdy nie myślałem, że pozwolicie komuś porozmawiać z twoją matką. Aleksander westchnął. – Mamo, kocham cię. Ale Maria ma rację. Twoja ciągła krytyka jest wyczerpująca. Jesteśmy dumni z tego, co tutaj osiągnęliśmy. Jeśli nie możesz być dla nas szczęśliwy, przynajmniej nie próbuj sprawić, byśmy się z tego powodu źle czuli. Potem przytulił ramiona i pomógł jej wejść do autobusu. Kiedy wrócił do kabiny, znalazł Marię siedzącą na werandzie, ze łzami w jej oczach. „Przepraszam” – wyszeptała. Nie chciałem tworzyć przerwy między tobą a twoją matką. Alexander siedział obok niej i wziął ją za rękę. – Nie stworzyłeś żadnej przerwy. W rzeczywistości myślę, że zrobiłeś coś, co powinienem był zrobić dawno temu. Ustalić limity. Maria spojrzała na niego zaskoczona. – Czy nie jesteś zdenerwowany? – Jestem na siebie zły, że nie widziałem, jak bardzo wpływa na ciebie zachowanie mojej matki. Byłem ślepy. Maria położyła głowę na jego ramieniu. – Co teraz robimy? – Teraz Alexandru roześmiał się lekko, lubimy nasz domek. Tylko my. Bez krytyków, bez dramatów, bez reorganizacji. Maria uśmiechnęła się. Po raz pierwszy od czasu przybycia Svetlana Gennadievna naprawdę poczuła się jak w domu we własnej kabinie. -Mom, dobrze się bawiłeś w naszej kabinie i teraz wróciłeś …

„Najbardziej wyzwalające słowa, jakie kiedykolwiek wypowiedziałem” – zaśmiała się Maria, uściskując Aleksandra. Jeśli podobała Ci się ta historia, nie zapomnij rozpowszechniać jej ze znajomymi! Razem możemy kontynuować emocje i inspirację.