Były policjant CBŚ wprost o ucieczce Ziobry i Romanowskiego. Padły mocne słowa

Sprawa Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego wywołuje coraz większe emocje i pytania o działanie państwa. Były oficer CBŚ Michał Rapacki nie zostawia na sposobie prowadzenia poszukiwań suchej nitki. Wprost sugeruje, że nie doszło do żadnej spektakularnej ucieczki, tylko do poważnych zaniedbań służb.

Były oficer CBŚ o działaniach służb. „To wygląda na klęskę państwa”W tle całej sprawy pojawia się coraz więcej wątpliwości dotyczących tego, jak doszło do wyjazdu poszukiwanych polityków i czy służby faktycznie miały pełną kontrolę nad sytuacją. Michał Rapacki, były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji, który przez lata uczestniczył w działaniach przeciwko zorganizowanej przestępczości, odnosi się do medialnych narracji o rzekomo perfekcyjnie zaplanowanej ucieczce.

Jego zdaniem przedstawianie sprawy jako nagłego i sprytnie przeprowadzonego zniknięcia jest niezgodne z realiami pracy służb. W rozmowie z WP podkreśla, że sposób, w jaki sprawa została przeprowadzona, świadczy raczej o poważnej luce systemowej niż o skutecznej operacji osób poszukiwanych.

Były policjant CBŚ wprost o ucieczce Ziobry i Romanowskiego. Padły mocne słowaMarcin Romanowski, fot. KAPiFMocne słowa Michała Rapackiego. „Po prostu pozwolono im wyjechać”Były policjant nie ukrywa, że jego ocena jest bardzo krytyczna. Wprost kwestionuje wersję o „ucieczce w tajemnicy” i sugeruje, że wyjazd mógł odbyć się bez realnej reakcji służb.

– Nie wierzę w tę opowieść. Moim zdaniem po prostu pozwolono im wyjechać. To klęska służb, po której powinno się rozważyć dymisję polityków odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa, zwłaszcza koordynatora służb specjalnych – ocenia Michał Rapacki, były oficer CBŚ i uczestnik międzynarodowych śledztw.

Rapacki zwraca uwagę, że osoby o takiej pozycji politycznej nie powinny móc swobodnie opuścić kraju, jeśli wobec nich toczą się poważne postępowania. Dodaje też, że styl całej sytuacji podważa powagę instytucji państwa i stawia pytania o skuteczność nadzoru operacyjnego.

– Styl, w jakim ci poszukiwani politycy grają państwu na nosie, jest ośmieszający – mówi były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji.

Poszukiwania Romanowskiego i Ziobry. „Łowcy cieni” i europejski tropWedług relacji Rapackiego oraz nieoficjalnych informacji przywoływanych przez dziennikarzy, przełom w sprawie może wynikać z zaangażowania wyspecjalizowanych zespołów zajmujących się poszukiwaniami międzynarodowymi. Mowa o tzw. „łowcach cieni”, którzy specjalizują się w lokalizowaniu osób ukrywających się poza granicami kraju.

– W momencie, gdy do sprawy weszły profesjonalne zespoły poszukiwań celowych, od razu zaczęły pojawiać się efekty. Ci funkcjonariusze mają znacznie szybszy dostęp do potrzebnych informacji, współpracują ze służbami i policją za granicą i jak się nieraz już okazało, mogą działać dużo sprawniej niż przy rutynowych poszukiwaniach – tłumaczy Rapacki w rozmowie z WP.

Były policjant przypomina, że polskie służby mają doświadczenie w lokalizowaniu osób ukrywających się nawet poza Europą. Jednocześnie podkreśla, że w takich sprawach kluczowe są pierwsze dni i właściwe wykorzystanie narzędzi operacyjnych, takich jak analiza kontaktów czy nadzór nad przemieszczaniem się osób objętych postępowaniem.

Były policjant CBŚ wprost o ucieczce Ziobry i Romanowskiego. Padły mocne słowaPolicja, fot. CanvaW tle pozostaje sytuacja prawna obu polityków. Marcin Romanowski ma przebywać poza Polską od końca 2024 roku i uzyskał azyl na Węgrzech, a według aktualnych doniesień może znajdować się w Serbii. Zbigniew Ziobro natomiast miał opuścić Węgry i przebywać w USA. Wobec obu prowadzone są działania poszukiwawcze, choć procedury prawne – w tym związane z Europejskim Nakazem Aresztowania – nadal trwają.

Sprawa pozostaje otwarta, a według słów byłego funkcjonariusza CBŚ kluczowe może być nie tylko ustalenie miejsca pobytu polityków, ale także odpowiedź na pytanie, dlaczego doszło do takiej sytuacji w pierwszej kolejności.