Rodzice traktowali mnie jak służącą.
Gdy wysiadłem z samolotu, ciepłe, zimowe powietrze Florydy uderzyło mnie jak uścisk. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie miałem planu. Po prostu cisza. Tylko ja. Znalazłem mały pensjonat niedaleko plaży. Właścicielka, kobieta po sześćdziesiątce, posłała mi ciepły uśmiech i powiedziała:– Przybyłeś w samą porę, kochanie. Dziś w całym mieście zapalają się iluminacje bożonarodzeniowe. Podziękowałem, … Read more