Jednak nieprzyjemna rzecz była wkrótce. Jeden z mężczyzn w mieście, żonaty, o imieniu Francisc, zaczął wykazywać niewłaściwe zainteresowanie Sofią. Był właścicielem małego sklepu elektronicznego i miał prawie dwadzieścia lat więcej niż ona. Często przychodził do kawiarni, w której pracowała Sofia pod pretekstem, że kupuje desery. Na początku dziewczyna nie przyniosła znaczenia – była uprzejma, pozostawiła hojne wskazówki i zamawiając ciastka dla rodziny. Ale z czasem jego oczy stały się zbyt nalegające, a rozmowy – zbyt osobiste. Sofia próbowała zachować dystans, ale już czuła na niej oczy miasta. Babcia Eleonora natychmiast zdała sobie sprawę, że coś jest nie tak. – Czy on ci przeszkadza? – zapytał bezpośrednio. -Po prostu powiedz słowo, a porozmawiam z nim, aby zapomnieć o drodze do kawiarni. – Nie, dziadek. Nie zrobił nic konkretnego … to po prostu nieprzyjemne. Eleonora zmarszczyła brwi. Wiedział, że w małym miasteczku reputacja może zostać zniszczona za chwilę, zwłaszcza jeśli jesteś młody i piękny. Plotki rozeszły się szybko. Żona Francisa, Teresa, przyszła bezpośrednio do kawiarni i wykonała skandal przed klientami. – Nerușinato! – krzyknęła. -Do nie dostajesz chłopców, czy chcesz, aby mężczyźni się teraz małżeństwem? Sofia pozostała blady i milczała. W tym momencie Eleonora weszła. Nie mówiąc ani słowa, zbliżył się do Teresy, spojrzał na nią w oczy i powiedział spokojnie, ale stanowczo:
– Jeszcze jedno słowo i do zobaczenia w sądzie. Są świadkami, są pokojem. Lepiej zobacz, co robi twój mężczyzna. Skandal został ugaszony, ale gorycz pozostał. Sofia została w domu przez kilka dni, czując, że wszyscy ją oceniają. Potem otrzymał wiadomość od Margarety. Zaprasza ją do Paryża na kilka tygodni do uspokojenia, aby oczyścić swoje myśli i poczuć kolejne życie. „Nie musisz wysychać w tym mieście” – napisała. – Przyjdź tutaj. Pokazuję ci miasto, jedziemy do Luwru, na brzeg Sekiny. Tęsknię za tobą. Sofia odjechała i po raz pierwszy w życiu wsiadła do pociągu. Paryż była głośno, pełna koloru, przeciwieństwem jej cichego miasta. Margareta zaoferowała jej pokój w swoim mieszkaniu, przedstawiła go sąsiadom, zabrała ją do muzeów i przytulnych kawiarni. Pewnego dnia weszli do małej cukierni na Montmartre. Sofia była zaskoczona: okna były pełne wyrafinowanych deserów, zapachu wanilii i czekolady, a za ladą był uśmiechnięty mężczyzna w wieku około trzydziestu lat, który rozmawiał z klientami z szczerą pasją do pracy. Nazywał się Lucas. – On jest moim przyjacielem – Margareta wyszeptała. – Właściciel. A tak przy okazji, jest bezpłatny. Lucas podszedł, zaczął zadawać pytania o cukiernicze, a kiedy dowiedział się, że Sofia jest także cukiernikiem, zaproponowana do laboratorium. Wstała i widziała profesjonalne przybory, kremy, ciasto, wypełnienia. Jego oczy świeciły. – Czy chcesz coś wspólnie przygotować? – zapytał. W ciągu następnych kilku dni Sofia szła prawie codziennie. Lucas był nie tylko profesjonalistą, ale także wrażliwym i inteligentnym człowiekiem. Nie dokonał komplementów kształtu – docenianych pomysłów, smaku, prezentacji. Po raz pierwszy Sofia poczuła, że została doceniona za talent i charakter, a nie piękno. Pod koniec pobytu Lucas zaproponował staż:
– Przyjdź na kilka miesięcy. Pomagam ci w zakwaterowaniu. To może być początek czegoś ważnego. Sofia wróciła do domu podekscytowana. Eleonora wysłuchała historii i powiedziała:
– Zawsze wiedziałem, że nie byłeś z tego miasta. Masz wielką duszę dla wielkiego świata. Ale twój dom jest tutaj, gdzie jesteś kochany. Po dwóch miesiącach Sofia przeprowadziła się do Paryża. Dostał francuski test, zapisał się na szkolenia i pracował obok Lucasa. Zjednoczył nie tylko pracę, ale także głębszy. W swoim rodzinnym mieście świat pamiętał ją z szacunkiem. Dziewczyna, którą chcieli upokorzyć, opuściła i została kimś. I nikt nie odważył się nazywać ją inaczej niż pani Sofia-królowa tortur i godności.