W dniu ślubu Marina miała bardzo nieprzyjemną niespodziankę. Niewiele narzeczonych marzy o myśleniu o tym dniu o tym, jak przekazać czyjeś mieszkanie. Tak, był to czas, kiedy chciał go sprzedać, ale nie dawać go za darmo. I nawet w tym okresie poznał przyszłego męża. Potem nie szukał mężczyzny, ale nabywcy mieszkania. Ale wszystko się zmieniło. Ale to był półtora roku temu. Od tego czasu wiele się zmieniło. Marina nawet nie miała już tego pomysłu. Na szczęście go nie sprzedał. Gest dokonany na nerwy nie prowadzi do nic dobrego. Potem właśnie oddzielił się od faceta i na tym tle chciał odejść i posunąć się tak daleko, jak to możliwe. Myślał o Wietnamie. Planowała żyć przez chwilę z oszczędności, a potem w jakiś sposób dojdzie do końca. Mieszkanie kupiło go z pomocą rodziców, a tymczasem skończył płacić kredyt. Kiedy spojrzał na reklamy z sprzedażą mieszkań, był zaskoczony cenami. Spodziewał się wziąć więcej pieniędzy. A rodzice nie zgodzili się z jej decyzją. Powiedzieli, że dużo zainwestowali. „Idź, spędzasz rok i wracasz z pustą ręką”. Łatwo jest porozmawiać z krawędzi …
Wygląda na to, że w innych częściach wszystko jest jak historie. Ale kiedy tam dotrzesz, zdajesz sobie sprawę, że to nie jest tak i przychodzicie ugryźć palce. Z zasady Marina chciała oddać rodzicom pieniądze na zaliczkę …
Oczywiście możemy umieścić, jaką cenę chcemy. Ale nie wiemy, jak długo to potrwa, dopóki nie znajdziemy kupującego. To był Aleksander, który trochę się spuszczył. Cuda się zdarzają, powiedział. I Marina, będąc młodą, wciąż wierzyła w cuda. Dlatego nawet nie chciał opuścić ceny. To słowo, dla każdego produktu jest kupujący. Musisz tylko mieć trochę cierpliwości. W każdym razie miał czas, aby w międzyczasie postawić swoje życie. Pozwolił Alexander poradzić sobie ze sprzedażą, a ona zabrała się do pracy, aby zebrać pieniądze na odejście. Chłopiec był aktywny, przyniósł ludzi do obejrzenia. Wielu było zainteresowanych. Ale kiedy dowiedzieli się, że właściciel w ogóle nie odszedł, natychmiast tracili zainteresowanie. I Alexander zaczął tracić entuzjazm. Nadal powtarzał, że musimy być realistyczne i obniżyć cenę. A marynarka wojenna zaczęła rezygnować z cierpliwości. Za każdym razem, gdy odbywało się oglądanie, musiał złożyć porządek w domu i odejść, aby nie przeszkadzać. To było zmęczone tym wszystkim. Chciała też spokojnego czasu. I właśnie wtedy, gdy miał podjąć decyzję, pojawił się ktoś, kto naprawdę chciał kupić jego mieszkanie …